Ames przy presją finansowych kłopotów wywołanych rozwodem myślał chociażby o napadzie na bank, wręcz przeciwnie niesłychanie żwawo zdał sobie sprawę, że wynik problemów leży wewnątrz zasięgu ręki. Do obowiązków Amesa w charakterze szefa biura kontrwywiadu ds. Związku Radzieckiego należały rutynowe spotkania z urzędnikami ambasady radzieckiej, w toku których pył ich zdawać sobie sprawę wobec kątem ewentualnego zwerbowania. Skorzystał z tego, żeby zrealizować własny projekt wyciągnięcia pieniędzy od czasu Rosjan. 18 kwietnia 1985 roku poszedł po prostu do ambasady ZSRR plus przekazał oficerowi dyżurnemu zaklejoną kopertę. Znajdowały się w środku niej dwójka nazwiska oficerów KGB współpracujących z CIA plus uczestnik wyrwana z książki telefonicznej z jego własnym nazwiskiem zaznaczonym żółtym flamastrem, razem z żądaniem 50 tysięcy dolarów (jednym z dwóch nazwisk było nazwisko Olega Gordijewskiego, rezydenta KGB w środku Wielkiej Brytanii). Następnie 13 czerwca 1985 roku Ames przekazał KGB nazwiska wszystkich oficerów KGB, GRU, i innych wschodnich agencji wywiadowczych, współpracujących z CIA jakie wcześniejszy mu znane.
W ten tryb woreczek agentów budowana na wskroś CIA od momentu trzydziestu lat została zdemontowana